Najlepsza nauka pływania na świecie.

Wierzymy, że każdy powinien się cieszyć pięknym stylem pływackim.
Pływacy TI nie tylko pływają pięknie, oni KOCHAJĄ pływanie.

O pływaniu w przednim kwadrancie (FQS).

Pływanie w przednim kwadrancie jest najprawdopodobniej najbardziej kontrowersyjną kwestiąz dziedziny techniki, dlatego postanowiłem poświęcić temu nieco uwagi. Okazuje się, że pływacy stosujący FQS zbyt restrykcyjnie, mogą znacznie ograniczyć swój potencjał związany z szybkim pływaniem, z powodu znacznego ograniczenie swojej częstotliwości ruchów. Oliwy do ognie wydają się dodawać wypowiedzi krytyków, stwierdzające, że przy maksymalnych prędkościach sprinterzy rzadko pływają z obydwoma ramionami z przodu linii barków (jednak większość kraulistów średnio i długo dystansowych tak właśnie pływa). Więc zatrzymajmy się na chwilę i przeanalizujmy to czym naprawdę jest FQS i czy można z niego osiągnąć jakie kolwiek korzyści.

Podczas naszych warsztatów przedstawiamy FQS jako umiejętność jedną z podstawowych i zalecenia trenerów idą w kierunku takim, aby każdy spróbował tej synchronizacji, zwłaszcza podczas ćwiczeń dynamicznych (ćwiczeń gdzie zmieniamy ułożenie ciała pomiędzy prawą a lewą jego stroną) i przekonał się, czy FQS jest dla niego naturalne i komfortowe. Niewielki odsetek (poniżej 10%) osób z którymi przyszło nam pracować, stwierdziły, że pływanie w przednim kwadrancie zaburza ich poczucie rytmu. Rada jaką im wówczas udzieliliśmy, polegała na podkreśleniu długości ruchu we wszystkich ćwiczeniach z grupy Switch (polegających na zmianie położenie ciała) bez konieczności zaburzenie rytmu w pełnym stylu.

Dla znacznej większości, która może zastosować FQS bez utraty rytmu i komfortu, podkreśliłem, iż jest to strategia treningowa zmierzająca do utrwalenia synchronizacji, która nie jest naturalna ani instynktowna. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się być świadoma i celowa praca nad FQS przy małych prędkościach, a podczas startu układ nerwowy będzie wiedział jak zachować największą wydajność przy maksymalnej częstotliwości ruchów.

Sceptycy zarzucają, że jeśli FQS jest takie dobre, dlaczego Aleksander Popov, jeden z największych pływaków minionej dekady, nie stosował takiej synchronizacji ruchów. Cieszę się, że kwestia ta została poruszona, bo okazuje się, że podczas długich treningów, Popov pływał basen za basenem z charakterystycznym nałożeniem się ruchów ramion – nic innego jak synchronizacją FQS.

Korzyści zawsze pojawiają się w dniu zawodów, jako rezultat konsekwentnej pracy nad układem nerwowym podczas treningów, kiedy to jesteśmy w stanie utrzymać dłuższy krok pływacki podczas maksymalnej częstotliwości ruchów ramion, niż pływacy, którzy na FQS nie zwracali żadnej uwagi. Dlatego też Popov wielokrotnie pokazywał na co go stać podczas ostatnich 10-15m wyścigu, gdy rywale, wyeksploatowani morderczym tempem wyścigu i brakiem efektywności pracy ramion, zwalniali.

Pracując z zawodnikami, przede wszystkim ze sprinterami, posłużyliśmy się wielokrotnie tym co najlepsze w FQS, unikając jednocześnie pułapek z nim związanych.  Podczas super wolnego pływania, zawsze podkreślaliśmy dużą synchronizację przedniego kwadrantu. W miarę jak tempo było zwiększane, stopniowo zmniejszaliśmy nałożenie się ramion, starając się jednak utrzymać jego jak najwięcej, bez poczucia utraty rytmu. W momencie, gdy zbliżaliśmy się do prędkości startowych, robiliśmy to, co wydawało się być naturalnym. Tak, były momenty kiedy poświęciliśmy zbyt wiele długości kroku, niż byśmy chcieli, ale nie wpadaliśmy z tego powodu w panikę. Odnotowaliśmy ten fakt w pamięci i wróciliśmy do treningu układu nerwowego przy wolnych prędkościach, za każdym razem starając się poprawić naszą transakcje SL za prędkość. Rezultaty takich zabiegów pojawiły się dość szybko; znaczna poprawa długości kroku pływackiego przy prędkościach startowych. Czyli lepsza ekonomika ruchów, wzrost oszczędności energii i poprawa strategii wyścigu na ostatnich jego metrach – czyż nie tak, jak planował to Popov?.

Paweł Lewicki

Opublikowano w: Blog, Kraul, Technika