Najlepsza nauka pływania na świecie.

Wierzymy, że każdy powinien się cieszyć pięknym stylem pływackim.
Pływacy TI nie tylko pływają pięknie, oni KOCHAJĄ pływanie.

Rękawiczki – powrót do przeszłosci.

Kilka dni temu dostałem takiego oto maila, dało mi to wiele do myślenia a jednocześnie przywróciło to, co kiedyś stanowiło fundament moich własnych treningów:
   Właśnie dokonałem treningu z użyciem gumowej piąstki. Okazało się, że dobre i drogie sportowe auta zaparkowane przed basenem nie wzbudziły takiego poruszenia u pływaków, jak moje błękitne rękawiczki. W oczywisty sposób stały się przyczynkiem braku elastyczności i sztywności w pierwszej fazie pływania. Człowiek chce się zaprezentować a tu jedynie dziewicze i obce doznania. Rękawiczek prawidłowo samodzielnie się nie założy, potrzebna pomoc np. ratownika. Ten z kolei wylatuje ripostą z katalogiem sprzętu do pływania. Dokonując prezentacji i wykładu, a tu pływak marznie bo woda 27st. No dobra. Ruszyłem. Pierwsze 100m. pełna radość, śmiech dodatkowo wzbudził saturację w wodzie. Trudno było się denerwować, bo taki styl pływania nie wyzwoli irytacji a jedynie wzbudzi śmiech. Nie sądziłem, że jestem taki niezgrabny, nic nie potrafię.Kolejne 100m, było lepiej. Przy następnych basenach byłem bardziej stabilny, równiej rotowałem, powoli zacząłem swobodnie płynąć aż uzmysłowiłem sobie, że czuję się lepiej i pewniej jak nigdy wcześniej. Nie tracę przy tym prędkości. Po godzinie stałego pływania zdjąłem rękawiczki. Przepłynąłem w formie rozpływania kolejne 100m. Nigdy nie wyczułem wcześniej takiej gęstości wody, prędkości i stabilności. Dzisiaj doznałem przekonania że rękawiczki są absolutnie potrzebne w fazie doskonalenia stylu, ponieważ: idealizują sylwetkę, motorykę i kinetykę ciała. Pewnie po roku pływania wypływał bym to co osiągnąłem w ciągu dzisiejszej godziny. Czuję się uskrzydlony za co Panu dziękuję. Na pewno dalej jestem niezgrabny ale już mniej. Rękawiczki warto kupić bo przynoszą radość( najpierw wyzwalają śmiech+wysiłek=endorfiny a to jest hormon szczęścia).
Nie wiem, dlaczego tak mało się o nich wspomina, powinny być dostępne wraz z płytką DVD. Śmiało mogę egzemplifikować swoją osobą potrzebę ich posiadania.
 
Po przeczytaniu i krótkim namyśle podjąłem wyzwanie powrotu do sprawy gumowych rękawiczek, przedmiotu zachwytu i pożądania dla tak wielu.
Wynalazcą tego niepozornego przyrządu jest Scott Lemley, trener Midnight Sun Swim Team z Fairbanks na Alasce. Będąc wieloletnim uczniem i instruktorem aikido, Scott dostrzegł, że kluczem do opanowania mistrzostwa w sztukach walki jest – znalezienie równowagi, koncentracja umysłu i rozluźnienie ciała – czyli dokładnie to samo co pragniemy osiągnąć w stylach pływackich.
Jednym z aspektów jaki szczególnie zaintrygował Scotta było zawiązywanie oczu uczniom w celu zwiększenia odbioru bodżców zmysłami innymi niż wzrokowe, w celu wyrobienia wyostrzonego poczucia równowagi. Myśląc podobnymi kategoriami, przeniósł on tą zasadę na pływanie, gdzie „czucie” wody rękoma jest odpowiednikiem wzroku na lądzie. Scott rozpoczął pracę nad ” opaską” na dłonie. Skutkiem tego było powstanie rękawiczek Fistgloves. Poniżej Scott wyjaśnia kilka zalet treningu w rękawiczkach:
Zanim zostałem trenerem pływania, nauczałem Aikido – czyli sztukę walki podkreślającą relaksację. Aikido nauczyło mnie, że im większe mam rozluźnienie, tym bardziej jestem świadomy sam siebie, co przekładało się na wydajność i szybkość. Te same zasady zaadoptowałem w treningu pływackim i uczyniłem z nich główne zasady mojego nauczania, czyli zdolność koncentracji umysłu przy rozluźnieniu ciała. Bardzo często korzystałem z pływania w pięściach, lecz czułem też, że można poprawić tą technikę, pływając bezwysiłkowo z pięściami zamkniętymi, bez wydatkowania specjalnie na to energii. Przetestowałem tą teorię na sobie, zaklejając sobie dłonie taśmą klejącą i pływając w formie rozgrzewki ok 30min, zanim rozpocząłem pływanie w „normalnych” dłoniach.
Całkiem nie spodziewanie odkryłem, że staję się niezwykle świadomy swoich braków w równowadze, ciśnieniu wody na przedramię i wszelkich „niedociągnięć” ogólnej techniki pływania. Odkryłem także, że jestem niezwykle czuły na wodę po zdjęciu taśmy klejącej, co pozwalało mi wręcz  „trzymać się wody”  z dużo większą precyzją. Po tym jak rozpocząłem zaklejanie dłoni swoich pływaków, natychmiast dostrzegłem, że wszyscy pływacy natychmiast nabierali niezwykłej płynności w swoich ruchach. Zamiast kilku utalentowanych pływaków i reszty jedynie oddanych, ale mniej utalentowanych, wkrótce miałem całą rzeszę w pełni oddanych i utalentowanych pływaków. Po eksperymentach z zaklejaniem dłoni trwających 17 lat, wreszcie opracowałem, opatentowałem i rozpocząłem produkcję lateksowych rękawiczek, które nazwałem Fistglove.
 
 
Opublikowano w: Blog, Kraul, Technika