Pływanie lęków pozbawione.
Ponieważ zbliża się sezon letni i wielu z nas zapewne wybierze się na pływanie na wody otwarte, kilka esejów postanowiłem poświęcić tym właśnie akwenom, zachęcając i jednocześnie ostrzegając przed tym co może każdego z nas czekać.
Z technicznego punktu widzenia, pływanie na wodach otwartych niczym nie różni się od pływania w basenie, ale psychologicznie jest znacząco różne. Nauczenie się kilku podstawowych umiejętności w basenie może okazać się przełomowe w momencie przejścia na wody otwarte.
Pływanie na wodach otwartych dla jednych chleb powszedni, dla innych zło konieczne – zwłaszcza w kontekście startu w triathlonie. Czy na prawdę tak być musi? Czy są sposoby na powstrzymanie naszych emocji i leków przed nieznaną wodą? Uważam że TAK, jest wiele sposobów na przełamanie impasu i obaw jakie towarzyszą nam w momencie pływania w jeziorze, morzu czy oceanie.
Zacznijmy od przyczyn tego stanu rzeczy, dlaczego i czego tak naprawdę się boimy. Ingrid Loos Miller w swoim poradniku „Fearless Swimming for Triathletes” jako czynniki lęku wymienia między innymi;
1) atak paniki
2) zawroty głowy
3) problemy z oddychaniem
4) atak astmy
5) kompromitacja
6) złe wspomnienia
7) atak serca
8) utonięcie
9) ciasna pianka
10) klaustrofobia
11) hiperwentylacja
12) skurcze
13) choroba morska
14) mętna woda
15) nawigacja
16) rekiny
17) pływanie w grupie
18) start grupowy
20) fale, prądy, prądy wsteczne
21) zanieczyszczenia
22) zimna woda
Mam nadzieję, że nikogo nie wystraszyłem, proponuję natomiast zrobić listę tego co w naszym mniemaniu powoduje u nas obawy i lęk, a następnie zastanowić się, które z tych rzeczy jesteśmy sami w stanie kontrolować, a które pozostają poza granicami naszej kontroli. Niektóre mogą wymagać zasięgnięcia opinii lekarza, lub osób trzecich. Zróbcie to, aby mieć absolutną pewność i wykluczyć rzeczy już potwierdzone.
Jak powstaję lęk. Otóż to nic innego jak emocje powstałe w skutek połączenia fizjologi (reakcje ciała) i procesów myślowych (reakcje zachodzące w głowie). Są one tak ściśle ze soba powiązane, iż granice między nimi ulegają często zatarciu. Reakcje fizyczne i mentalne mają cechę wzajemnego się nakręcania. Dobrą wiadomością jest, że można nauczyć się częściowo je kontrolować. Wszystko co zrobimy w kierunku ograniczenia reaktywności naszego ciała i umysłu przybliży nas do zdobycia umiejętności pływania bez lęku.
Jak sobie radzić z tymi sytuacjami – koncentrować się przede wszystkim na radości jaką daje pływanie „bez ścian”, bardzo interesująco ujęła to sama mistrzyni pływania długodystansowego Lynne Cox:
Wszystko było nowe, świerze i nad wyraz urokliwe. Woda przygrywała jak muzyka wokół mojego ucha, a ramiona iskrzyły się w blasku słońca, a ja nabierałam sił. Moje ruchy w wodzie były coraz bardziej energiczne, powoli zwiększałam prędkość i zaczełam wyprzedzać innych pływaków, czując narastającą radość.
Czyli nie jest tak źle, umiejętności o których pisałem w przeważającej części są do nauczenia i przetestowania na basenie, tak aby w momencie przejścia na otwarte zbiorniki ograniczyć się jedynie do tego z czym przyjdzie nam się zmierzyć w danym akwenie i w danych okolicznościach. Umiejętności tak zdobyte, z pewnością uczynią z nas lepszych pływaków i bardziej wszechstronnych zawodników, nawet jeśli mielibyśmy nie sprawdzić się nigdzie indziej jak w naszym basenie.

