Najlepsza nauka pływania na świecie.

Wierzymy, że każdy powinien się cieszyć pięknym stylem pływackim.
Pływacy TI nie tylko pływają pięknie, oni KOCHAJĄ pływanie.

Podejście Billa Boomera, cz I.

Jakiś czas temu wpadła mi do ręki książka Loisa Ruskai Melina „By a fraction of a second” – jest trzymającą w napięciu historią dziewięciu pływaczek starających się o miejsce w reprezentacji USA na Igrzyska Olimpijskie. W jednym z rozdziałów znalazłem znakomity materiał wyjaśniający, co tak naprawdę decyduje o wygranej w tak ciasnych i poddanych morderczej rywalizacji kwalifikacjach amerykańskich.

Brad Burnham przyłączył się do zespołu trenerskiego USLA jesienią 1994r po przepracowaniu okresu jako asystent na uniwersytecie w Kolorado. Około roku wcześniej dowiedział się o pewnych nowych aspektach treningowych wprowadzonych przez pływaków w Stanford. Brad miał okazję przebywać w Stanford w czasie obozu pływackiego jako opiekun. W tym samym czasie Bill Boomer (były trener III ligi uniwersytetu Rochester) pracował jako doradca dla Stanford, odpowiedzialny za nowe spojrzenie na technikę pływania. To nowe spojrzenie zaowocowało pobiciem rekordu świata w kwalifikacjach olimpijskich przez Jenny  Thompson w ’92. Burnham, który znał Thompson ze związku pływackiego w New Hampshire, nie mógł doczekać się na spotkanie z nią. Burnham trenował wówczas Amy Van Dyken w Kolorado i  w szczególności interesowało go jak Thompson jest w stanie utrzymać prędkość w czasie nawrotów. Van Dyken była szybka w momencie wejścia na ścianę, ale traciła prędkość w chwili odbicia od niej. Pomimo, iż Burnham miał ograniczony dostęp do wiedzy jaką dysponował Boomer, dało mu to jednak podstawy do zmiany pracy nad nawrotami u Van Dyken. Gdy pojechała na mistrzostwa NCAA w ’94, ustanowiła rekord USA na 50  jardów kraulem.

Jakimś zbiegiem okoliczności Boomer i Burnham byli w tym samym samolocie po zawodach. Zainteresowanie wizją Boomera dla Burnhama i szacunek jaki wzbudził Burnham u Boomera po osiągniętym wyniku Van Dyken, były wystarczające dla ich dwojga do tego by rozpocząć konwersację, po której zaistniała silna relacja natury zawodowej. Po powrocie Burnhama na UCLA wczesną jesienią, Gallaghar (trener  Keiko Price) – która już przyglądała się zmianą na uniwersytecie Stanford – otwarta była na ćwiczenia i zmiany w technice, które Burnham chciał zapoczątkować w oparciu o filozofię Boomera.

Bill Boomer uważa, iż zbyt wielu pływaków jest nauczanych poruszania się w wodzie poprzez przyswajanie ruchów typowo lądowych. Na lądzie, sportowcy muszą przede wszystkim brać pod uwagę efekt siły grawitacji. W wodzie, ich ruchy są wynikiem nie tylko grawitacji, ale także siły wyporności i momentu obrotowego (rotacji wzdłuż osi ciała). Ludzie spędzają tyle czasu na lądzie, tak że kiedy chodzą, skaczą, biegają instynktownie wiedzą jak będą się czuli. W wodzie, natomiast, ruch do przodu, do góry lub dookoła może być odczuwany całkowicie inaczej, ponieważ działają siły inne poza grawitacją. Nawrót może być niczym innym jak zwykłym saltem w wodzie, jednak ludzie, którzy robią to bez problemu na lądzie, popadają w dezorientację w wodzie. W końcu mogą się nauczyć robić salto w wodzie wykorzystując swoje lądowe umiejętności, ale nie znaczy to, że robią to efektywnie, jak inne istoty wodne. Pływacy są w stanie nauczyć się innych ruchów w wodzie w oparciu o inne siły tam występujące. Mogą rozwinąć sposób poruszania się zbliżony do tego używanego przez istoty wodne, a nie ludzi na lądzie. Boomer nazywa to zarządzaniem środowiskiem wodnym. To zarządzanie będzie kluczowe dla pływaka chcącego odnieść sukces.