Najlepsza nauka pływania na świecie.

Wierzymy, że każdy powinien się cieszyć pięknym stylem pływackim.
Pływacy TI nie tylko pływają pięknie, oni KOCHAJĄ pływanie.

Pierwszy sekret szybkości: Twój tułów.

Po nauczeniu się podstaw pływania Fishlike, to czy będziesz pływał w nieskoordynowany sposób lub pięknie i z gracją przy większych prędkościach, będzie zależeć od tego jak pokierujesz swoim rytmem. Rytm bowiem, jest tak samo ważny w pływaniu, jaki i przy wykonywaniu kawałka dobrej muzyki. W taki sam sposób, w jaki świetnie zgrana orkiestra gra w perfekcyjnej harmonii kierując się ruchami dyrygenta, piękne pływanie kieruje się ruchami naszego tułowia. Kluczowa zasada rytmicznego ruchu polega na synchronizacji i tempie zawsze pochodzącym od centrum źródła ruchu, a nie od ekstremów. Innymi słowy, twoje ramiona i nogi kierują się ruchami twojego tułowia, nigdy na odwrót. Jedną z dyscyplin zawierającą tą zasadę jest narciarstwo biegowe.

W tej dyscyplinie, zasada napędu jest następująca. Być może, patrząc z zewnątrz, wydaje się, że energia dająca tobie napęd do przodu pochodzi z pracy nóg, łatwo jest jednak teorię tą obalić. Gdybyś chciał zwiększyć prędkość przez przyśpieszenie ruchów nóg, doprowadzisz do niekontrolowanego nimi przebierania, jak samochód próbujący ruszyć na warstwie lodu. Dla narciarza, wrotkarza, i w tym przypadku samochodu, sekretem napędu jest przyczepność. Czyli musisz zakotwiczyć swoją stopę zanim wykonasz odepchnięcie. Narty biegowesą wygięte w środkowej ich części, ta ich część musi być obciążona i dociśnięta do śniegu, dla uzyskania  przyczepności. Po długim szybowaniu na prawej nodze, należy ją obciążyć w celu uzyskania dostatecznej przyczepności. Tylko wtedy możliwe jest odepchnięcie się od niej i przeniesienie lewej nogi do przodu.

Dlatego w sportach tego typu, twoja prędkość jest podyktowana nie tym jak szybko potrafisz pracować nogami, ale tym, jak szybko potrafisz przenosić masę ciała. Spróbuj pracować nogami szybciej od przenoszonej masy ciała i nim się spostrzegniesz, utraciłeś punkt zaczepienia, dynamikę, a w efekcie również i napęd do przodu. Częstotliwość twoich ruchów zapewne wzrośnie, ale długość ruchu ulegnie zmniejszeniu – odległość jaką pokonujesz po wykonaniu jedengo ruchu. Bezwątpienia nie stracisz nic na poziomie zmęczenia – które poszybuje w górę niczym balon wypełniony powietrzem.

W pływaniu jest dokładnie identycznie. Próba płynięcią szybciej, szybciej pracując ramionami to wymarzony sposób na nieskoordynowany, męczący styl pływacki. Dlaczego? Po pierwsze, ramiona pracujące za szybko odłączają się od znacznego źródła energii jakim jest tułów. W porównaniu z tułowiem, ramiona mają niewielką masę, zatem przyśpieszyć je możesz stosunkowo szybko, a niżeli swój tułów. Jeśli twój tułów nie jest w stanie dorównać ramionom w rytmie ich pracy, zostaje on w tyle. To tak, jakby siedzieć na huśtawce i szybko wymachiwać nogami bez użycia górnej części tułowia. Po drugie, jak mówiliśmy wcześniej, jeśli rośnie częstotliwość pracy ramion, nie można skutecznie zakotwiczyć ręki. Tracisz przyczepność, tak jak na nartach, kiedy nogami pracujesz szybciej od przenoszonej masy ciała. Skutek jest też bardzo podobny. Wykonujesz krótsze ruchy i robisz ich więcej na długości basenu – oczywiści nie pozostaje to bez wpływu na zmęczenie. Jeśli ręka prześlizguje się przez wodę, zamiast zakotwiczać się. Tracisz dynamikę, a zatem i prędkość.

Czyli – tak jak na nartach – płyniesz wydajniei  szybko wtedy, kiedy używasz rytmicznie przenoszonej masy ciała do nadanie tempa. Przyśpieszasz w kraulu i grzbiecie przenosząc szybciej masę ciała z prawej strony na lewą i odwrotnie. W trakcie zmiany masy ciała pozostań w położeniu równowagi (mniejszy opór) i płyń „z górki” (oparcie na klatce piersiowej w kraulu i na górnej części pleców w grzbiecie). W delfinie i klasyku, posługuj się szybszą pracą bioder i barków – skutek w postaci wzrostu prędkości. W klasyku, na przykład, kiedy kierujesz klatkę piersiową w dół i do przodu szybciej po oddechu, prowadzisz również szybciej ręce do ich punktu zakotwiczenia, jakteż kierujesz biodra do góry dużo szybciej – co przygotowuje cię wcześniej do kolejnej fazy napędowej, polegającej na skróceniu mięśni brzucha przemieszczających biodra w kierunku twoich zakotwiczonych rąk. Wzrost prędkości gwarantowany.

Paweł Lewicki